CADCHF - to już czas na short?

CADCHF - to już czas na short?

Mimo, że na skutek trwających od 10 stycznia br. spadków kurs pary walutowej CADCHF nie dotarł w okolice ubiegłorocznych minimów tj. poziomu 0.7135, to od ponad miesiąca ponownie obserwujemy wzrosty. Aprecjacja ta okazała się na tyle silna, że rynek już wczoraj dotarł w okolice dolnego ograniczenia wcześniejszej konsolidacji. Pojawienie się silnej reakcji podażowej i odrzucenie tej strefy mogłoby otworzyć drogę do ponownych spadków.


Spoglądając na interwał 5-minutowy zauważymy, że kurs już od wczoraj porusza się w nieco ponad 20-pipsowej konsolidacji. Wybicie z niej dołem byłoby dla mnie dobrym potwierdzeniem odrzucenia w/w oporu. Jeżeli jednak wcześniej dojdzie do ponownego przetestowania górnego ograniczenia tego boxu i tam po raz kolejny pojawi się reakcja podażowa, również rozważę otwarcie pozycji krótkich.


GBP/JPY z potencjałem 1100 pips spadków

GBP/JPY z potencjałem 1100 pips spadków

Kurs pary walutowej GBP/JPY od października 2016 roku poruszał się spokojnie na północ. Wzrosty te utworzyły formację klina zwyżkującego, z którego na skutek ostatniego, bardzo silnego impulsu spadkowego, już pod koniec lutego br. wybiliśmy dołem. Mimo to, dalsze spadki nie były zbyt długo kontynuowane...




Od miesiąca rynek porusza się bardzo spokojnie na północ. Na skutek tych wzrostów doszło do re-testu pokonanej wcześniej linii trendu wzrostowego, gdzie już kilkukrotnie pojawiła się reakcja podażowa. Warto również zwrócić uwagę, że kurs oscyluje obecnie w okolicy lokalnego poziomu oporu i mierzenia 50% korekty Fibonacciego. Trwałe odrzucenie tej strefy mogłoby otworzyć drogę do ponownych spadków. Za scenariuszem tym przemawia również techniczny układ ostatnich wzrostów, które w zestawieniu z wcześniejszymi spadkami, zdecydowanie bardziej przypominają korektę aniżeli nowy impuls.


Jeżeli testowany obecnie opór zostałby trwale odrzucony, potencjalne spadki mogłyby dotrzeć nawet w okolice pomarańczowej strefy wsparcia tj. poziomu 139.00. Biorąc pod uwagę zasięg mierzony od obecnego miejsca daje to niemal 1100 pips ruchu. Za scenariuszem tym przemawiać może również fakt, iż zasięg takich spadków stanowiłby niemal identyczne przeniesienie zasięgu wcześniejszego impulsu spadkowego.


Finansowy Ninja - Twój przewodnik po finansach osobistych

Finansowy Ninja - Twój przewodnik po finansach osobistych

Długo się za to zabierałem, ale ostatecznie udało mi się zmobilizować i zamówić książkę, z zamiarem przeczytania której zwlekałem od kilku ładnych miesięcy. Mowa o książce Michała Szafrańskiego, autora bloga Jak Oszczędzać Pieniądze pt. "Finansowy Ninja". O zakupie tej pozycji poinformowałem już jakiś czas temu w moich mediach społecznościowych. Wiele osób pytało co sądzę o tej książce dlatego też postanowiłem podzielić się moimi osobistymi odczuciami po przeczytaniu tego "podręcznika".


"Finansowy ninja" to ponad 540 stron praktycznej, rzetelnej wiedzy przedstawionej w (moim zdaniem) najbardziej dosadny sposób. Choć nigdy nie miałem (jeszcze) okazji osobiście poznać Michała to po tonie w jakim wypowiada się on w swoich wpisach na blogu i podcastach wydaje mi się, że nie będzie miał nic przeciwko, jak będę wypowiadał się oni pre "Ty", per "Michał".


Tak więc, Michał znalazł świetny sposób, jak uzmysłowić ludziom to, jak wielką rolę odgrywają detale. W swojej książce pokazał dziesiątki drobnych szczegółów, na które zapewne większość z nas nie zwraca uwagi w swoim codziennym życiu, a które mogą odegrać niezwykle istotną rolę w budowaniu naszej niezależności finansowej. W tym celu zastosował bardzo ciekawy i co najważniejsze, skuteczny sposób. Wyliczając możliwe do osiągnięcia oszczędności wynikające z różnych drobnych, dobrych nawyków pokazywał je w skali roku bądź niekiedy nawet dekady. W praktyce wiele osób bowiem machnie ręką na możliwość zaoszczędzenia 10 czy 20 zł miesięcnzie poprzez zmianę operatora telefonii komórkowej czy telewizji. Obrazując te oszczędności w skali roku i dodając do nich kilka kolejnych okazuje się, że niemal każdy za pomocą zmiany nawyków na lepsze byłby w stanie zaoszczędzić przynajmniej na niezapomniane wczasy z rodziną czy lepszą emeryturę.


Zdanie, które szczególnie utkwiło mi w pamięci, i które idealnie obrazuje moje podejście do inwestycji (choć nie pada ona w rozdziale o inwestycjach) to uświadomienie, że "Mamy skłonność do przeceniania naszych możliwości w zakresie tego, co uda nam się zrealizować w ciagu roku, ale nie doceniamy tego, czego możemy dokonać w ciągu dekady."


Finansowy Ninja to podręcznik, z którym powinni zapoznać się wszyscy. Bez względu na to czy jesteś uczniem szkoły średniej, studentem, pracownikiem fizycznym czy prezesem dużej korporacji. Książka ta idealnie obrazuje bowiem, że to nie pieniądze, które zarabiamy definiują to, na co nas stać.


Pracując od dłuższego już czasu w branży bezpośrednio związanej z finansami dowiedziałem się już sporo. Dlatego też wiele rzeczy przedstawionych w tej książce było mi doskonale znanych. Okazuje się jednak, że były tam również informacje, o których nie miałem zielonego pojęcia. Czytając tą książkę utwierdzałem się jedynie w przekonaniu na jak beznadziejnym poziomie znajduje się obecnie nasz polski system edukacji. Moim zdaniem, wszystko to, co Michał opisał w swojej książce powinniśmy dowiedzieć się najpóźniej w szkole średniej...tym bardziej, że przecież jest przedmiot, który nazywa się "przedsiębiorczość".


W tym miejscu chciałbym też stanąć po stronie nauczycieli. Domyślam się, że wiele osób winą za poziom nauczania obarcza pedagogów. Nic bardziej mylnego. Wszystkiemu winny jest oświatowy program nauczania, który niestety definiuje to, co i w jaki sposób mają nam przekazać wykładowcy. Tak się składa, że mimo upływu lat, w dalszym ciągu udaje mi się utrzymać nie najgorsze relacje z kilkoma nauczycielami, którzy przyznają, że to co zapisane jest w programie nauczania nie przygotowuje młodzieży do dorosłego życia.


Wracając do samej książki...ktoś powie, że wydanie niemal 85 zł (69,90 + 15 zł dostawa) na książkę to dużo. Ja powiem, że to nic w porównaniu z tym, jak wiele uda Ci się zaoszczędzić po przeczytaniu tej pozycji. Mówi się, że najlepsza inwestycja to inwestycja w nas samych. Moim zdaniem, zakup tej książki to była jedna z moich najlepszych inwestycji w ostatnim czasie i gorąco polecam ją każdemu, kto chciałby poprawić jakość swojego życia.
Polacy zarabiają coraz więcej a RPP pozostawiła stopy na niezmienionym poziomie - sprawdź co to oznacza dla Twojego portfela

Polacy zarabiają coraz więcej a RPP pozostawiła stopy na niezmienionym poziomie - sprawdź co to oznacza dla Twojego portfela

RPP pozostawiła stopy na niezmienionym poziomie

W minionym tygodniu odbyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i jak co miesiąc poznaliśmy decyzję w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami i prognozami analityków Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie zdecydowała się w lutym na jakikolwiek ruch na stopach w efekcie czego stopa referencyjna w dalszym ciagu wynosi 1,50% a stopa lombardowa (kredytowa) 2,5%.


Warto zwrócić uwagę, że okres tak niskich stóp procentowych RPP ciągnie się od marca 2015 roku, gdy prezesem Rady był jeszcze Marek Belka.


Co to oznacza w praktyce?



W praktyce utrzymywanie niskich stóp procentowych ma swoje duże plusy i duże minusy. Interpretacja tego jest bardzo indywidualna i zależy od naszej obecnej sytuacji finansowej i tego, jak wygląda nasza "współpraca" z bankiem. utrzymanie stóp procentowych na tak niskich poziomach bez wątpienia jest efektem pożądanym przez kredytobiorców. Oznacza to bowiem, że raty kredytów nie powinny wzrosnąć co jest w interesie ponad 15 mln Polaków, którzy mają tego typu zobowiązania. Z drugiej strony są natomiast inwestorzy i osoby, które posiadają mniejsze bądź większe nadwyżki finansowe. Mowa o oszczędzających, dla których niskie stopy procentowe oznaczają niskie oprocentowanie lokat co realnie przekłada się na niewielką stopę zwrotu z inwestycji (o ile lokatę można nazwać inwestycją). 

W praktyce oznacza to tyle, że osoby, które maja nadwyżki finansowe ulokowane w lokatach, zamiast zarabiać, realnie tracą. Okazuje się bowiem, że przeciętna nowo założona lokata roczna była w grudniu 2017 roku oprocentowana na niewiele ponad 1,6%. Realna stopa zwrotu jest jednak zdecydowanie niższa a po uwzględnieniu inflacji nawet ujemna. Po odjęciu podatku dochodowego (tzw. podatku belki) 19% od zysków kapitałowych, nasze odsetki "na rękę" wyniosą niewiele ponad 1,3%. Jest to zdecydowanie mniej niż inflacja, która obecnie wynosi 2,1%.


Inflacja na poziomie 2,1% oznacza, że centy towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły na przestrzeni roku o 2,1%. W praktyce oznacza to tyle, że koszty życia staja się coraz wyższe a pieniądz wart jest coraz mniej. Dla osób, które oszczędzają na lokatach oznacza to, że wartość ich majątku zamiast wzrosnąć realnie o 1,3% (zysk z lokat) zmalała o 0,8% (zysk z lokat - inflację). W praktyce okazuje się więc, że zamiast się bogacić, stajemy się coraz biedniejsi. 


Polacy zarabiają coraz więcej


W minionym tygodniu Główny Urząd Statystyczny (GUS) podsumował także zarobki Polaków w 2017 roku. Pod koniec stycznia GUS informował, że przeciętne wynagrodzenie w 2017 roku wyniosło 4530,47 zł brutto. Ta wartość dotyczyła jednak jedynie pracowników w sektorze przedsiębiorstw tj. w firmach zatrudniających co najmniej 9 pracowników. 

Obecny raport uwzględnia natomiast również te mniejsze przedsiębiorstwa. Wnioski z porównania tych publikacji są jasne: więcej płacą duże firmy. Okazuje się bowiem, że przeciętne wynagrodzenie w polskiej gospodarce wyniosło w 2017 roku 4271,51 zł brutto co oznacza wzrost płac w skali roku o 5,5%.Jak widać, różnica w płacach wynosi niemal 260 zł, co potwierdza, że większe firmy płacą lepiej. 

W praktyce, przeciętny Kowalski otrzyma "na rękę" jednak 3042,16 zł netto. Od kwoty brutto należy bowiem odjąć 585,62 zł, które zjadają składki na ZUS (emerytalna, rentowa, chorobowa) oraz 331,73 zł, które przeznaczone jest na NFZ i 312 zł na zaliczkę z tytułu podatku dochodowego. 

Obliczając realną skalę wzrostu płac warto jednak uwzględnić inflację, która "zjada" nam część wypracowanych zysków. Okazuję się bowiem, że po uwzględnieniu wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, realny wzrost wynagrodzeń to nie 5,5% a zaledwie 3,4%. 


Uważaj na inflację stylu życia!

Choć mało się o tym mówi, to dużo groźniejszy od tradycyjnego wzrostu wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (inflacji CPI) jest wzrost tzw. inflacji stylu życia (ang. lifestyle inflation), czyli zwiększenia własnych wydatków w miarę tego, jak wzrastają nasze zarobki. 

Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych obliczany jest na podstawie zmiany wartości cen na przestrzeni miesiąca, kwartału bądź roku. Uwzględnia on jednak różne grupy towarów takie jak chociażby:
- żywność i napoje bezalkoholowe
- napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe

Okazuje się więc, że wskaźnik ten nie będzie odzwierciedlał wzrostu bądź spadku kosztów naszego życia. Jeżeli palimy papierosy, to wzrost ich ceny odbije się również na naszym budżecie czyli na inflacji naszego stylu życia. Osoby, które nie wydają pieniędzy na napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, pominą tą wartość i wzrost cen tych produktów nie wpłynie na wzrost kosztów ich życia. To oczywiście jedynie przykład i podobnym porównaniom moglibyśmy poddać również korzystanie z transportu publicznego bądź własnego auta czy spanie w hotelach i jadanie w restauracjach z domowymi posiłkami.

Warto jednak zwrócić uwagę, że wskaźnik inflacji konsumenckiej CPI nie odzwierciedla realnej wartości wzrostu kosztów naszego życia. W praktyce okazuje się jednak, że w wielu przypadkach za wzrost inflacji stylu życia nie jest wcale odpowiedzialny wzrost cen w sklepach lesz wzrost naszych wynagrodzeń.

Na pewno pamiętasz okres studiów, kiedy to potrafiłeś/potrafiłaś utrzymać się za jakieś niewielkie środki. Co ciekawe, zapewne żyło się wtedy o wiele bardziej rozrywkowo niż teraz. Wraz z wzrostem wynagrodzeń zaczynamy jednak zwiększać nasze codzienne zobowiązania. Wydaje nam się, że skoro więcej zarabiamy, to możemy pozwolić sobie na więcej. Kupujemy bądź wynajmujemy większe mieszkanie, lepszy samochód, droższy telefon. Zaczynamy zaciągać pożyczki i kredyty bo przecież stać nas na to, żeby je spłacić. W praktyce okazuje się jednak, że mimo wzrostu realnego wynagrodzenia netto, w naszym portfelu z miesiąca na miesiąc nie zostaje coraz więcej a być może nawet coraz mniej. Temat inflacji stylu życia to temat rzeka i mógłbym tak jeszcze długo o tym pisać i wymieniać przykłady. Warto jednak żebyś sam/sama zastanowił/a się nad swoimi zobowiązaniami bo może niektórych z tych rzeczy wcale nie potrzebujesz.
PRZEGLĄD NAJCIEKAWSZYCH OKAZJI INWESTYCYJNYCH - 6.02.2018

PRZEGLĄD NAJCIEKAWSZYCH OKAZJI INWESTYCYJNYCH - 6.02.2018


Przeglądając wykresy dziś o poranku w oczy rzuciły mi się notowania dwóch par walutowych: AUDNZD oraz GBPCHF. W obu przypadkach obserwujemy dynamiczne spadki, na skutek których kursy znalazły się poniżej istotnych poziomów wsparcia. Z technicznego punktu widzenia warto zatem szukać tam okazji do dołączenia do tego trendu.





Na skutek trwających od ubiegłego wtorku, dynamicznych spadków już w dniu wczorajszym kurs pary walutowej AUDNZD pokonał lokalne wsparcie. Dziś o poranku deprecjacja ta jest kontynuowana i jeżeli w najbliższym czasie nie pojawi się silna reakcja popytowa, która mogłaby zanegować te spadki, spodziewać moglibyśmy się ich kontynuacji nawet w okolice poziomu 1.0360 co daje zasięg niemal 430 pips.



Spoglądając na interwał 30-minutowy zauważymy, że jedną z ciekawszych okazji na dołączenie do tego trendu mógłby okazać się ponowny re-test i odrzucenie pokonanego wczoraj wsparcia (teraz oporu). W tym przypadku należałoby się jednak uzbroić w cierpliwość bo by tak się mogło stać kurs musiałby wzrosnąć o ponad 55 pips a i to stoi pod ogromnym znakiem zapytania.


Sytuacja wygląda bardzo podobnie na notowaniach pary walutowej GBPCHF, na skutek trwających od 25 stycznia br., dynamicznych spadków kurs pokonał istotne wsparcie w okolicy poziomu 1.3140. Warto również zauważyć, że strefa ta zbiega się obecnie z mierzeniem 50% korekty Fibonacciego z ostatniego impulsu spadkowego. Jeżeli doszłoby zatem do jej ponownego re-testu, spodziewać moglibyśmy się w jej okolicy pojawienia kolejnej reakcji podażowej.




NZDCHF z potencjałem dalszych spadków

NZDCHF z potencjałem dalszych spadków


Kurs pary walutowej NZDCHF od drugiej połowy listopada 2017 roku poruszał się na północ. Warto zwrócić uwagę, że wzrosty te mieściły się w obrębie kanału, z którego na skutek wczorajszych, bardzo dynamicznych spadków wybiliśmy dołem. Ten sam impuls sprawił również, że rynek pokonał kolejne, techniczne wsparcie, które w dniu dzisiejszym przetestowaliśmy od dołu (jako opór). W okolicy tej strefy pojawiła się reakcja podażowa co świadczyć może o potencjalnych, dalszych spadkach.


Przegląd najciekawszych okazji inwestycyjnych - 11.01.2018

Przegląd najciekawszych okazji inwestycyjnych - 11.01.2018

Pod względem istotnych publikacji makroekonomicznych dzisiejsza sesja zapowiada się stosunkowo spokojnie. Bez wątpienia najciekawiej zapowiadają się godz. 13:30 i 14:30 kiedy to poznamy kolejno protokół z grudniowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego dot. polityki monetarnej i dane dot. inflacji producenckiej PPI w Stanach Zjednoczonych. Wskaźnik inflacji producenckiej obrazuje zmiany poziomu cen ustalanych przez producentów produktów przemysłowych na różnych etapach procesu wytwarzania. Jego wzrost w ujęciu miesięcznym/kwartalnym/rocznym będzie powodował umocnienie lokalnej waluty, natomiast spadek wpłynie negatywnie na jej wycenę.

W odróżnieniu do tego, co działo się dotychczas, dziś o poranku nie zdecydowałem się na otwarcie jakiejkolwiek opcji. Żaden instrument nie testuje bowiem obecnie istotnego poziomu, w okolicy którego chciałbym się pozycjonować. Mimo to udało znaleźć mi się kilka okazji, które być może w ciagu dnia dadzą jakiś ciekawy sygnał.

USDJPY

Na skutek wczorajszych spadków spowodowanych silną deprecjacją USD, będącą wynikiem informacji, że chińscy oficjele zarekomendowali spowolnienie lub całkowite zatrzymanie skupu amerykańskich papierów wartościowych kurs pokonując lokalne wsparcie wybił dołem z trwającej od początku grudnia ub.r. konsolidacji. Obecnie poziom ten zbiega się bardzo precyzyjnie z mierzeniem 38.2% korekty Fibonacciego a jego re-test i odrzucenie mogłoby być sygnałem do ponownych spadków. Jeżeli w okolicy tej strefy pojawi się reakcja podażowa, rozważę otwarcie opcji PUT na tym instrumencie.


Jak informowaliśmy już na portalu Comparic, zdaniem przedstawicieli Chińskiej Republiki Ludowej amerykańskie obligacje rządowe stają się mniej atrakcyjne w stosunku do innych aktywów. Według obserwatorów głównym powodem mogą być jednak napięcia handlowe pomiędzy dwoma państwami, które zmusiły Kraj Środka do zmniejszenia poziomu skupu amerykańskiego długu.

USDCAD

Na skutek trwających od 19 grudnia ub.r. spadków rynek już dwa tygodnie temu wybił dołem z ówczesnej konsolidacji. Mimo to, dolne ograniczenie tego boxu w dalszym ciągu nie zostało jeszcze przetestowane od dołu (jako opór). Biorąc pod uwagę, że obecnie strefa ta znajduje się w okolicy mierzenia 50% korekty Fibonacciego, spodziewać moglibyśmy się w jej okolicy pojawienia się reakcji podażowej. Jeżeli tak się stanie i opór ten zostanie odrzucony, rozważę otwarcie opcji PUT na tym instrumencie.


GBPAUD

Na skutek trwających od wczoraj spadków kurs pary walutowej GBPAUD pokonał istotne wsparcie. Warto jednak zwrócić uwagę, że poziom ten w dalszym ciagu nie został jeszcze przetestowany od dołu (jako opór). Jeżeli w najbliższym czasie pojawiłaby się reakcja popytowa, spodziewałbym się powstania przynajmniej korekty wzrostowej, na skutek której mogłoby dojść do takiego re-testu. Biorąc pod uwagę, że obecnie strefa ta znajduje się w okolicy mierzenia 38,2% korekty Fibonacciego, spodziewać moglibyśmy się w jej okolicy pojawienia się reakcji podażowej. Jeżeli tak się stanie i opór ten zostanie odrzucony, rozważę otwarcie opcji PUT na tym instrumencie. 


Jeżeli regularnie śledzisz moje analizy i uważasz, że moja praca zasługuje na szczególne wyróżnienie, masz jedyną i niepowtarzalną okazję oby wyrazić swoje uznanie. Będzie mi niezmierni miło jeżeli swój głos w plebiscycie FxCuffs 2018 oddasz właśnie na mnie.
FxCuffs 2018 - Twój głos ma znaczenie

FxCuffs 2018 - Twój głos ma znaczenie


Niezmierni mi miło, że już drugi rok z rzędu zostałem nominowany w kategorii Analityk Roku FxCuffs 2018. Jak wynika z oficjalnego oświadczenia Fundacji FxCuffs, czwarta odsłona konkursu wyróżniającego podmioty i osoby na polskim rynku kapitałowym weszła w kolejną fazę. W drugiej rundzie głosowania Internauci wybierają swoich kandydatów z zamkniętej listy, stworzonej na podstawie pierwszej rundy plebiscytu. 

Jeżeli regularnie śledzisz moje analizy i uważasz, że moja praca zasługuje na szczególne uznanie, masz jedyną i niepowtarzalną okazję aby wyrazić swoje uznanie. Będzie mi niezmiernie miło jeżeli swój głos oddasz właśnie na mnie. 


Zdaje sobie sprawę, że moje nazwisko nie jest znane szerszemu gronu odbiorców. Dlatego też nie liczę na wygraną w plebiscycie. Jeżeli jednak w tym roku udałoby mi się otrzymać więcej głosów niż przed rokiem, z każdą kolejną edycją moje szanse na otrzymanie statuetki wzrastają.

Oddając głos możesz też automatycznie zapisać się całkowicie bezpłatnie na udział w dwudniowej odsłonie “mankietów Forex”, która będzie miała miejsce 16-17 marca 2018 w Krakowie.
Jak wynika z regulaminu konkursu, głosowanie w drugiej jego fazie możliwe jest do 31 stycznia. Następnie do 21 lutego 2018, Kapituła składająca się z przedstawicieli branży wybierze z pośród głosów Internautów ostatecznych laureatów w jedenastu kategoriach.
Opcja na dziś - PUT na AUDUSD & PUT na EURAUD

Opcja na dziś - PUT na AUDUSD & PUT na EURAUD


W dniu wczorajszym rozgrywałem jedynie jedną opcję. Jak wspominałem już na blogu, było to PUT na AUDUSD. Jak się ostatecznie okazało, z zapasem zdecydowanie większym niż w poniedziałek opcja zakończyła się zyskiem +0,79%. Oznacza to, że z 7 dotychczas otwartych opcji "end of the day" aż 5 okazało się zyskownych dzięki czemu skuteczność moich pozycji plasuje się na poziomie 71.43%. W dniu dzisiejszym zainteresowały mnie notowania dwóch par walutowych: AUDUSD oraz EURAUD.



AUDUSD

Spoglądając na notowania pary walutowej AUDUSD zauważymy, ze kurs od wczorajszego popołudnia porusza się w trendzie horyzontalnym. Warto również zwrócić uwagę, że górne ograniczenie tej konsolidacji bardzo precyzyjnie zbiega się z mierzeniem 38.2% korekty Fibonacciego z wcześniejszego impulsu spadkowego, gdzie pojawiła się już pierwsza reakcja podażowa. Biorąc pod uwagę, wcześniejsze pokonanie linii tendencji wzrostowej oraz fakt, że z technicznego punktu widzenia konsolidacja jest formą korekty, z której w zdecydowanej większości przypadków wybicie następuje w kierunku zgodnym z wcześniejszym trendem (w tym przypadku spadkowym) postanowiłem już trzeci dzień z rzędu otworzyć opcję PUT na tym instrumencie.


EURAUD

Na skutek trwających od wczoraj, spokojnych wzrostów kurs pary walutowej EURAUD dotarł w okolice lokalnego oporu oraz mierzenia 50% korekty Fibonacciego z wcześniejszych spadków, gdzie już w nocy pojawiła się reakcja podażowa. Późniejsze spadki sprawiły, że rynek pokonał linię lokalnej tendencji wzrostowej. Fakt ten sprawił, że w najbliższym czasie spodziewałbym się dalszej deprecjacji euro względem dolara australijskiego. W związku z powyższym postanowiłem otworzyć opcję PUT na tym instrumencie.


Opcja na dziś - PUT na AUDUSD 9.01.2018

Opcja na dziś - PUT na AUDUSD 9.01.2018


W dniu wczorajszym opisałem kilka potencjalnych setupów, które planowałem rozgrywać w ciagu całej sesji. Niestety z przyczyn, których sam do końca nie potrafię pojąć, pomimo sygnałów zgodnych z tym, co opisałem na blogu, nie otworzyłem żadnej z tych pozycji. Oznacza to, że w dniu wczorajszym ograniczyłem się jedynie do opcji PUT na AUDUSD i zamiast zysku na poziomie ok 3% zarobiłem zaledwie 0,79%. Świadomie mówię "zysku" gdyż wszystkie z planowanych opcji zakończyłyby się pozytywnie. Czy zatem niewykorzystane okazje lubią się mścić? Myślę, że o tym przekonam się już wkrótce. Dziś nie widzę już tak wielu okazji. Jedyne co zwróciło moją uwagę to znów notowania pary walutowej AUDUSD.

Spoglądając na interwał 4-godzinowy zauważymy, że na skutek trwającej od wczoraj korekty wzrostowej kurs dotarł w okolice pokonanej wcześniej linii tendencji wzrostowej, gdzie pojawiła się już pierwsza reakcja podażowa. Biorąc pod uwagę, że może być to klasyczny re-test i odrzucenie tego oporu może otworzyć drogę do dalszych spadków, postanowiłem ponownie otworzyć opcję PUT na tym instrumencie.


PRZEGLĄD NAJCIEKAWSZYCH OKAZJI INWESTYCYJNYCH - 8.01.2018

PRZEGLĄD NAJCIEKAWSZYCH OKAZJI INWESTYCYJNYCH - 8.01.2018

Pomimo togo, że przez wzgląd na stosunkowo pusty kalendarz makroekonomiczny dzisiejsza sesja zapowiada się stosunkowo spokojnie, udało mi się znaleźć kilka ciekawych instrumentów, gdzie będę dziś szukał okazji do otwarcia pozycji. Zdecydowanie najciekawiej prezentują się notowania par walutowych z dolarem australijskim, którego silną deprecjację obserwowaliśmy w trakcie sesji azjatyckiej. W związku z tym udało mi się już otworzyć opcję PUT na AUDUSD.



AUDUSD

Spoglądając na interwał H1 zauważymy, że na skutek dzisiejszych spadków kurs pokonał już linię tendencji wzrostowej. Biorąc pod uwagę, że o poranku to właśnie AUD najbardziej osłabia się w stosunku do USD postanowiłem otworzyć już opcję PUT na tym instrumencie.


AUDCAD

Na notowaniach pary walutowej AUDCAD ciekawą okazję do otwarcia opcji mieliśmy tuż po otwarciu sesji. Już w piątek pojawiła się bowiem reakcja podażowa, na skutek której powstała pro-spadkowa świeca pin-bar. Osobiście spodziewam się, że w trakcie dzisiejszej sesji spadki będą kontynuowane. Jeżeli jednak powstałaby spokojna korekta wzrostowa i kurs dotarłby w okolice ostatnio pokonanego wsparcia (teraz oporu), szukałbym tam okazji do otwarcia opcji PUT.


AUDJPY

Równie ciekawie wygląda również obecna sytuacja na parze walutowej AUDJPY, gdzie juz w piątek rynek dotarł w okolice istotnego oporu. Tamteż, w dniu dzisiejszym pojawiła się reakcja podażowa. Trwałe odrzucenie tej strefy mogłoby otworzyć drogę do ponownych spadków.


Za scenariuszem tym przemawia również fakt, iż na skutek dzisiejszych spadków kurs pokonał już linię tendencji wzrostowej. Osobiście z otwarciem pozycji wstrzymuję się jednak do czasu, kiedy kurs pokona lokalne wsparcie, w okolicy którego obecnie się znajdujemy.


EURCAD

Na parze walutowej EURCAD sytuacja wygląda niemal identycznie jak w przypadku notowań AUDCAD. W tym przypadku odległość od ostatnio pokonanego wsparcia (teraz oporu) jest jednak zdecydowanie mniejsza a szansa na ponowny re-test tej strefy odpowiednio większa.


EURJPY

Spoglądając na interwał 30-minutowy zauważymy, że na notowaniach pary walutowej EURJPY może w dniu dzisiejszym powstać pro-spadkowa formacja głowy z ramionami (RGR). Mamy już bowiem uformowane lewe ramię, głowę oraz prawe ramię a do pełnego potwierdzenia formacji brakuje już tylko pokonaniu linii szyi czyli najbliższego, technicznego wsparcia. Jeżeli poziom ten zostanie trwale pokonany, rozważę otwarcie opcji PUT na tym instrumencie.


GBPCAD

Na wykresie pary walutowej GBPCAD sytuacja wygląda bardzo podobnie jak w przypadku AUDCAD i EURCAD. Wydaje się więc, że zbędnym będzie pisanie po raz kolejny o tym samym. Mój scenariusz przedstawia natomiast poniższy screen.


Nowy rok, nowy ja czyli jak zarobiłem +6,73% w trzy dni

Nowy rok, nowy ja czyli jak zarobiłem +6,73% w trzy dni

Za nami pierwszy tydzień nowego, 2018 roku. Mawia się, że jaki pierwszy dzień czy nawet tydzień, taki cały rok. Całe szczęście ten rok rozpocząłem w bardzo dobrym stylu. Z otwarciem pierwszych pozycji wstrzymałem się do środy. Jak informowałem już w osobnym artykule, na pierwszy ogień trafiły pary walutowe AUDCAD oraz EURUSD. Co ciekawe, obie opcje okazały się zyskowne, dzięki czemu rok rozpocząłem od zaksięgowania zysku w wysokości 1,45%.



Kolejna sesja nie była jednak dla mnie już tak łaskawa. Otworzyłem wówczas opcje PUT na EURUSD i NZDUSD. Niestety obie okazały się stratne, w efekcie czego oddałem cały wcześniejszy zysk (a nawet nieco więcej). W piątek ograniczyłem się do otwarcia jedynie jednej opcji - PUT na EURUSD. Dzięki wykorzystaniu martyngału, opcja ta z nawiązką odrobiła czwartkowe straty. Ostatecznie, dzięki 5 opcjom end of the day zarobiłem w tym tygodniu (w ciągu trzech dni) 2,45%.



W piątek poświęciłem również chwilę na krótkie testy jednej strategii, którą testowałem już jakiś czas temu na łamach portalu Comparic.pl. Jak się jednak okazało, mimo osiągniętego zysku, prawdopodobnie nie będę więcej handlował na podstawie tej strategii. Mimo to, dzięki krótkiej spekulacji udało mi się nieco powiększyć ostateczny wynik do 6,73%. Wszystko to było jednak możliwe tylko i wyłącznie dzięki zastosowania martyngału. Gdyby nie to, tydzień prawdopodobnie zakończyłbym ze stratą. Okazuje się więc, że najprostsza analiza Price Action sprawdza się w moim przypadku najlepiej.

Wiem, że zapewne za chwilę znajdą się hejterzy, którzy powiedzą, że wykorzystując martyngał zachowuje się jak hazardzista i amator, który lada moment straci cały kapitał. Nic bardziej mylnego. Nim zacząłem wykorzystywać martyngał, przez cztery miesiące prowadziłem skrupulatne testy by sprawdzić jak długi ciąg strat musiałbym przetrzymać. Okazuje się, że ryzykując 1% kapitału w początkowej pozycji, nic nie powinno mi się stać. Nawet jeżeli jednak, kiedyś przydarzy mi się dłuższy ciąg strat i stracę cały kapitał, to stracę tylko to, co mam u brokera a nie cały kapitał, który posiadam. W dalszym ciagu przestrzegam bowiem podstawowej zasady świadomego inwestora: ryzykuj tylko tyle, ile jesteś w stanie stracić. W mojej osobistej interpretacji oznacza to tyle, że pieniądze, które wpłacam do brokera, już w chwili przelewu uznaję za stracone.
Poranki płacą najlepiej

Poranki płacą najlepiej

Ze względów nie do końca zależnych ode mnie zarówno wczoraj jak i dziś wstałem wcześniej niż zazwyczaj. Na nogach byłem bowiem już o godz. 4:30. Dzięki temu już od piątej rano mogłem śledzić notowania co w dniu wczorajszym pozwoliło mi otworzyć opcję CALL na parze walutowej AUDCAD oraz opcję PUT na EURUSD. Jak się okazało, oba setupy były zyskowne, dzięki czemu rok 2018 rozpocząłem od zysku na poziomie 1,45%.

Dziś mimo wczesnej analizy wykresów, nie znalazłem tak szybko okazji do otwarcia żadnej opcji. W zamian za to zaznaczyłem sobie kilka rynków, na których ciekawe setupy mogą pojawić się w ciągu dnia. Na pierwszy z nich nie musiałem wcale aż tak długo czekać. Jeszcze przed godziną 8:00 pojawił się bowiem kolejny sygnał do otwarcia opcji PUT na EURUSD. Sygnałem tym była oczywiście reakcja podażowa, która pojawiła się w okolicy lokalnego oporu i mierzenia 38.2% korekty Fibonacciego z wczorajszych spadków.


Oprócz tego uważnie obserwuję również notowania CHFJPY, GBPUSD oraz GBPJPY, gdzie w okolicy interesujących mnie poziomów ustawiłem alarmy.



Zdaje sobie sprawę, że na kablu mógłbym już otworzyć opcję PUT i miałaby ona swoje techniczne potwierdzenie jednak bardziej skłonny byłbym to zrobić nieco wyżej. Poza tym, w założeniach mojej strategii jest otwieranie jednej opcji dziennie, w związku z czym nie odczuwam presji abym musiał handlować więcej.




Opcja na dziś - CALL na AUDCAD & PUT na EURUSD

Opcja na dziś - CALL na AUDCAD & PUT na EURUSD

Kurs pary walutowej AUDCAD od połowy grudnia porusza się w trendzie horyzontalnym tworząc formację trójkąta zniżkującego. Dziś nad ranem rynek ponownie znalazł się w okolicy technicznego wsparcia 0.9780, gdzie po raz kolejny pojawiła się reakcja popytowa. Odrzucenie tej strefy mogłoby otworzyć drogę do ponownych wzrostów. W związku z powyższym postanowiłem otworzyć opcję CALL na tym instrumencie.



Na skutek trwających od drugiej połowy grudnia ub.r. wzrostów kurs pary walutowej EURUSD ponownie znalazł się w okolicy poziomu 1.2070, gdzie już wczoraj pojawiła się reakcja podażowa. Biorąc pod uwagę jak istotny jest to opór, przynajmniej w krótkim horyzoncie czasowym spodziewałbym się pojawienia jakiejś korekty spadkowej. W związku z powyższym postanowiłem otworzyć opcję PUT na tym instrumencie.



Follow by Email

Copyright © 2014 Arkadiusz Jóźwiak , Blogger