BE+1 czyli jak oddałem 60 pips zysku by trzymać się trading planu

Już 12 maja opublikowałem na blogu moją projekcję dotycząca przyszłej sytuacji na parze walutowej USDCAD. Ponieważ dotyczyła ona interwału dziennego potrzebne było kilka dni aby rynek dotarł do interesującego mnie poziomu. Zgodnie z tym co pisałem wcześniej, po pojawieniu się reakcji popytowej w okolicy zakładanego poziomu zbiegającego się precyzyjnie z mierzeniem 38.2% korekty Fibonacciego postanowiłem otworzyć pozycje długą. Była to jednak niezbyt wielka pozycja gdyż zakładałem, że kolejnego dnia podaż postanowi ponownie przetestować ten poziom i ustawiłem w jego okolicy zlecenia oczekujące buy limit. Niestety do ich realizacji zabrakło 5 pipsów co biorąc pod uwagę, że mówimy o zasięgach wykresu dziennego jest niezwykle małą wartością granicząca z błędem statystycznym.

Przypomnijmy jednak dlaczego otworzyłem tą pozycję:
- Rynek pokonał niezwykle istotny opór, który niedość, że w listopadzie i grudniu ub.r. dwukrotnie powstrzymał popyt przed dalszymi wzrostami to również bardzo precyzyjnie zbiegał się z mierzeniem 50% korekty Fibonacciego z bardzo dynamicznych spadków z początku ub.r.
- Na skutek zdecydowanie mniej dynamicznego ruchu spadkowego, który określiłem jako korektę doszło do re-testu tego poziomu, który tym razem zbiegał się bardzo precyzyjnie z mierzeniem 38.2% korekty Fibonacciego z ostatniego impulsu wzrostowego, gdzie pojawiła się reakcja popytowa.
- Na oscylatorze Stochastic pojawiła się pro-wzrostowa dywergencja.
- Sygnałem do otwarcia pozycji była świeca doji odrzucająca ten poziom wsparcia.


Jak widać na powyższym screenie, już w pierwszym dniu pozycja osiągnęła niemal połowę zakładanego zasięgu (+60 pips) po czym zdecydowałem się zabezpieczyć ją na BE+1. Niestety jak się ostatecznie okazało tuż po zrobieniu tego screena pojawiła się silna reakcja podażowa i po kilku godzinach pozycja została zamknięta na +1 pips. Jest to wynik który jest dla mnie bardzo zadowalający i niezadowalający w jednym.

Przyznam szczerze, że odczuwam delikatne rozgoryczenie gdyż rozważałem zamknięcie pozycji gdy rynek był na dziennym high jednak biorąc pod uwagę to, o czym pisałem ostatnio a mianowicie fakt, iż cały czas mam ogromny problem z trzymaniem się planu w kontekście prowadzenia zyskownych pozycji i przez zbyt wczesne ich zamykanie dość mocno ograniczyłem swoje zyski w poprzednich pozycjach odczuwam satysfakcję, że tym razem od początku do końca trzymałem się trading planu. Fakt oddałem 60 pips zysku lecz biorąc pod uwagę statystykę w długim terminie zdecydowanie częściej rynek porusza się dalej w zakładanym przeze mnie kierunku aniżeli zawraca jak to miało miejsce teraz dlatego liczę, że jeżeli uda mi się w dalszym ciągu przestrzegać założeń strategii, w niedalekiej przyszłości zmaksymalizuję zyski.

Przyznam szczerze, że mimo zaliczenia BE w piątek rozważałem ponowne otwarcie pozycji długiej. Nie zrobiłem tego jednak z kilku powodów. Po pierwsze już w czwartek stwierdziłem, że do końca tygodnia nie będę otwierał nowych pozycji. Było to związane z wyjazdem na Konferencję XTB Trading Masterclass gdzie nie miałem możliwości bezpiecznego pilnowania i zarządzania pozycją. Po drugie biorąc pod uwagę potężny pro-spadkowy pin-bar na wykresie dziennym wzrosty wydawały mi się raczej mało prawdopodobne. 

Ostatecznie okazało się to bardzo dobrym poysłem, gdyż kolka godzin później rynek rozjechał ten poziom i dotarł aż w okolice kolejnego, tym razem lokalnego wsparcia zbiegającego się precyzyjnie z mierzeniem 50% korekty Fibonacciego z wcześniejszego impulsu wzrostowego.


Scenariusz na nadchodzące dni:
Jeżeli w okolicy obecnie testowanego wsparcia pojawiłaby się reakcja popytowa, która zapoczątkowałaby pojawienie się przynajmniej korekty wzrostowej, spodziewałbym się re-testu pokonanego w piątek poziomu, który tym razem znajduje się w okolicy mierzenia 38.2% korekty Fibonacciego z ostatniego impulsu spadkowego. Odrzucenie tego poziomu mogłoby być sygnałem do otwarcia pozycji krótkich.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Follow by Email

Copyright © 2014 Arkadiusz Jóźwiak , Blogger