Polacy zarabiają coraz więcej a RPP pozostawiła stopy na niezmienionym poziomie - sprawdź co to oznacza dla Twojego portfela

RPP pozostawiła stopy na niezmienionym poziomie

W minionym tygodniu odbyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i jak co miesiąc poznaliśmy decyzję w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami i prognozami analityków Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie zdecydowała się w lutym na jakikolwiek ruch na stopach w efekcie czego stopa referencyjna w dalszym ciagu wynosi 1,50% a stopa lombardowa (kredytowa) 2,5%.


Warto zwrócić uwagę, że okres tak niskich stóp procentowych RPP ciągnie się od marca 2015 roku, gdy prezesem Rady był jeszcze Marek Belka.


Co to oznacza w praktyce?



W praktyce utrzymywanie niskich stóp procentowych ma swoje duże plusy i duże minusy. Interpretacja tego jest bardzo indywidualna i zależy od naszej obecnej sytuacji finansowej i tego, jak wygląda nasza "współpraca" z bankiem. utrzymanie stóp procentowych na tak niskich poziomach bez wątpienia jest efektem pożądanym przez kredytobiorców. Oznacza to bowiem, że raty kredytów nie powinny wzrosnąć co jest w interesie ponad 15 mln Polaków, którzy mają tego typu zobowiązania. Z drugiej strony są natomiast inwestorzy i osoby, które posiadają mniejsze bądź większe nadwyżki finansowe. Mowa o oszczędzających, dla których niskie stopy procentowe oznaczają niskie oprocentowanie lokat co realnie przekłada się na niewielką stopę zwrotu z inwestycji (o ile lokatę można nazwać inwestycją). 

W praktyce oznacza to tyle, że osoby, które maja nadwyżki finansowe ulokowane w lokatach, zamiast zarabiać, realnie tracą. Okazuje się bowiem, że przeciętna nowo założona lokata roczna była w grudniu 2017 roku oprocentowana na niewiele ponad 1,6%. Realna stopa zwrotu jest jednak zdecydowanie niższa a po uwzględnieniu inflacji nawet ujemna. Po odjęciu podatku dochodowego (tzw. podatku belki) 19% od zysków kapitałowych, nasze odsetki "na rękę" wyniosą niewiele ponad 1,3%. Jest to zdecydowanie mniej niż inflacja, która obecnie wynosi 2,1%.


Inflacja na poziomie 2,1% oznacza, że centy towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły na przestrzeni roku o 2,1%. W praktyce oznacza to tyle, że koszty życia staja się coraz wyższe a pieniądz wart jest coraz mniej. Dla osób, które oszczędzają na lokatach oznacza to, że wartość ich majątku zamiast wzrosnąć realnie o 1,3% (zysk z lokat) zmalała o 0,8% (zysk z lokat - inflację). W praktyce okazuje się więc, że zamiast się bogacić, stajemy się coraz biedniejsi. 


Polacy zarabiają coraz więcej


W minionym tygodniu Główny Urząd Statystyczny (GUS) podsumował także zarobki Polaków w 2017 roku. Pod koniec stycznia GUS informował, że przeciętne wynagrodzenie w 2017 roku wyniosło 4530,47 zł brutto. Ta wartość dotyczyła jednak jedynie pracowników w sektorze przedsiębiorstw tj. w firmach zatrudniających co najmniej 9 pracowników. 

Obecny raport uwzględnia natomiast również te mniejsze przedsiębiorstwa. Wnioski z porównania tych publikacji są jasne: więcej płacą duże firmy. Okazuje się bowiem, że przeciętne wynagrodzenie w polskiej gospodarce wyniosło w 2017 roku 4271,51 zł brutto co oznacza wzrost płac w skali roku o 5,5%.Jak widać, różnica w płacach wynosi niemal 260 zł, co potwierdza, że większe firmy płacą lepiej. 

W praktyce, przeciętny Kowalski otrzyma "na rękę" jednak 3042,16 zł netto. Od kwoty brutto należy bowiem odjąć 585,62 zł, które zjadają składki na ZUS (emerytalna, rentowa, chorobowa) oraz 331,73 zł, które przeznaczone jest na NFZ i 312 zł na zaliczkę z tytułu podatku dochodowego. 

Obliczając realną skalę wzrostu płac warto jednak uwzględnić inflację, która "zjada" nam część wypracowanych zysków. Okazuję się bowiem, że po uwzględnieniu wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, realny wzrost wynagrodzeń to nie 5,5% a zaledwie 3,4%. 


Uważaj na inflację stylu życia!

Choć mało się o tym mówi, to dużo groźniejszy od tradycyjnego wzrostu wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (inflacji CPI) jest wzrost tzw. inflacji stylu życia (ang. lifestyle inflation), czyli zwiększenia własnych wydatków w miarę tego, jak wzrastają nasze zarobki. 

Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych obliczany jest na podstawie zmiany wartości cen na przestrzeni miesiąca, kwartału bądź roku. Uwzględnia on jednak różne grupy towarów takie jak chociażby:
- żywność i napoje bezalkoholowe
- napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe

Okazuje się więc, że wskaźnik ten nie będzie odzwierciedlał wzrostu bądź spadku kosztów naszego życia. Jeżeli palimy papierosy, to wzrost ich ceny odbije się również na naszym budżecie czyli na inflacji naszego stylu życia. Osoby, które nie wydają pieniędzy na napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, pominą tą wartość i wzrost cen tych produktów nie wpłynie na wzrost kosztów ich życia. To oczywiście jedynie przykład i podobnym porównaniom moglibyśmy poddać również korzystanie z transportu publicznego bądź własnego auta czy spanie w hotelach i jadanie w restauracjach z domowymi posiłkami.

Warto jednak zwrócić uwagę, że wskaźnik inflacji konsumenckiej CPI nie odzwierciedla realnej wartości wzrostu kosztów naszego życia. W praktyce okazuje się jednak, że w wielu przypadkach za wzrost inflacji stylu życia nie jest wcale odpowiedzialny wzrost cen w sklepach lesz wzrost naszych wynagrodzeń.

Na pewno pamiętasz okres studiów, kiedy to potrafiłeś/potrafiłaś utrzymać się za jakieś niewielkie środki. Co ciekawe, zapewne żyło się wtedy o wiele bardziej rozrywkowo niż teraz. Wraz z wzrostem wynagrodzeń zaczynamy jednak zwiększać nasze codzienne zobowiązania. Wydaje nam się, że skoro więcej zarabiamy, to możemy pozwolić sobie na więcej. Kupujemy bądź wynajmujemy większe mieszkanie, lepszy samochód, droższy telefon. Zaczynamy zaciągać pożyczki i kredyty bo przecież stać nas na to, żeby je spłacić. W praktyce okazuje się jednak, że mimo wzrostu realnego wynagrodzenia netto, w naszym portfelu z miesiąca na miesiąc nie zostaje coraz więcej a być może nawet coraz mniej. Temat inflacji stylu życia to temat rzeka i mógłbym tak jeszcze długo o tym pisać i wymieniać przykłady. Warto jednak żebyś sam/sama zastanowił/a się nad swoimi zobowiązaniami bo może niektórych z tych rzeczy wcale nie potrzebujesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Follow by Email

Copyright © 2014 Arkadiusz Jóźwiak , Blogger